poniedziałek, 8 lutego 2016

Oko kota - 2

Cześć :)

Chyba muszę powrócić do małych hafcików, Haneczka zrobiła się coraz bardziej ruchliwa, a to oznacza, że czasu na haftowanie coraz mniej...

W ciągu miesiąca udało mi się zrobić pół kota :)


Niestety jakość moich krzyżyków podupadła. Haftuję głównie po 21:00 i tak jakoś w pośpiechu, byle zrobić jakiś postęp.

Czy to jest tak, że staracie się, aby każdy krzyżyk był równiutki? Przekręcacie nitki, itp.? Jestem ciekawa :)

Pozdrawiam!
Szarlotka

74 komentarze:

  1. Dobrze jest, ważne, żeby skończyć :) Ja stosuję metodę railroading, czyli rozdzielam nitki igłą, żeby układały się jak tory ;) Tutaj masz linka: http://littlethreadcrafts.com/2015/term-of-the-week-railroading/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawostka, muszę wypróbować. Dzięki! :)

      Usuń
  2. Kotek będzie śliczny:)
    Staram się dbać żeby xxxx były równe, szkoda mi poświęconego czasu na wyszywanie żeby później coś mnie denerwowało w ukończonej pracy. Ale to tylko dla mojego poczucia estetyki a nie jakieś sztywne zasady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja się teraz denerwuję jak się patrzę na tego kota i dlatego chcę to zmienić ;)

      Usuń
  3. Ja też wyszywam o 21 tak z godzinę (przy dziecku się nie da), dlatego powoli idzie :) Ja dopiero odkręcam nitkę jak widzę, że się skręciła i krzyżyk nie taki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Echhh, nic nie możemy poszaleć z tym haftowaniem ;)

      Usuń
  4. Jakie głębokie spojrzenia :)
    Co do równości krzyżyków to kiedyś mniej zwracałam na to uwagę...teraz jak naoglądałam się mistrzowskich prac koleżanek po fachu, to już tak sama z siebie zwracam uwagę jak pojedynczy x wygląda. Niestety późna pora i pośpiech temu nie służą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jakimś cudem haftuję w dzień, to sprawdzam krzyżyki, a w nocy stawiam jak leci :D

      Usuń
  5. Nie preferuje żadnej zasady, ale staram się aby krzyżyki były równe i jak coś mi się nie podoba to od razu poprawiam. Często pomagam sobie igłą aby rozdzielić nitki czy poprawić je. W końcu to ma cieszyć nasze oko i mamy czuć dumę z obrazu, a nie wściekać się i zamiast widzieć całość to te dwa krzyżyki, które kiedyś mogłaś poprawić.
    Co do dzieci... moje córeczki mają 14 miesięcy - bliźniaczki. Haftuję godzinkę w dzień jak śpią i po 20 jeśli mam jeszcze siłę ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, przede wszystkim gratuluję bliźniaczek :) Odkąd sama mam dziecko, to podziwiam rodziców, którym trafiły się bliźniaki :D

      Usuń
  6. Ja też nie preferuję żadnych zasad,wiem z doświadczenie,że po upraniu wszystko się wyrównuje:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zwrócić na to uwagę. Może niepotrzebnie się czepiam moich krzyżyków ;)

      Usuń
  7. O tak, po upraniu jest rowniusienko.;)
    Ja osobiście zasiadam do hafciku późno w nocy, i tak w ciszy i spokoju przy filmie potrafię haftowac nawet do pierwszej. Staram się żeby było równo, a to przez to że jak się na innych blogach zblizen zdjęć naogladam to mnie zazdrość bierze, i ja też tak muszę mieć. No ale nie zawsze wychodzi.
    Twój kot piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh jestem takim śpiochem, że w nocy nie dałabym rady. Max o 23:00 jestem już w łóżku :)

      Usuń
  8. Pięknieje ten kociak, pięknieje, nic to, że powoli:)
    Staram się, żeby krzyżyki były równe, ale żadnych specjalnych zabiegów nie stosuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym tak chciała, żeby mi się same równo układały :D

      Usuń
  9. Piękny kotek się zapowiada. Ja jak zaczynam haft to staram się robić równiutko, zbiegiem jak dochodzi krzyżyków robię już mniej starannie, bo chce jak najszybciej go zrobić i zacząć następny, ale i tak po praniu i dobrym wyprasowaniu, wszystkie nierówności znikają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos za tym, ze po praniu nie ma ani śladu po krzywiznach. Muszę sprawdzić, dzięki :)

      Usuń
  10. Cudny ten haft! Tak przy dzieciach to juz nie jest taka prosta sprawa ;). Ale kazdy krzyzyk to jakis postep i wg mnie naprawde nie ma pospiechu. A jesli chodzi o wyglad krzyzykow to staram sie jak moge ale nie daje sie zwariowac. W koncu to ma byc przyjemnosc... Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie ma co się terroryzować :D

      Usuń
  11. Pół kota przez miesiąc kochana, to i tak całkiem sporo :) Jeszcze chwilka a i po 21 będziesz padać z Haneczką :) Hihi...przynajmniej tak mam teraz ja. Wieczory należą juz do Syna :)
    Oko hipnotajzing :)

    OdpowiedzUsuń
  12. XXX powoli przybywa ale efekt końcowy jest zawsze niesamowity ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na ten efekt z utęsknieniem, bo już mi się marzą kolejne hafty :)

      Usuń
  13. Najważniejsze, że kota przybywa - piękny będzie! Co do prostych xxxx staram się nawet bardzo, ale nie zawsze mi to wychodzi :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hheheh no to jesteśmy w jednym klubie ;)

      Usuń
  14. To oko kocie elektryzuje :) Pół kota w miesiąc to dużo, jeszcze przy dziecku :)
    Co do różnych krzyżyków - staram się, aby nitka się nie skręcała, wtedy wychodzą w miarę równe krzyżyki. Ale daleko mi do ideału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że dziecko będzie bardzo absorbujące, ale nie że aż tak ;)

      Usuń
  15. Hipnotyzujące to kocie oko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie przybywa :) a dzieci im starsze to bardziej absorbują i bardziej zaborcze się robią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mi mówią, że jeszcze zatęsknię za tym niemowlęcym okresem ;)

      Usuń
  17. Pięknie zerka tym oczkiem ten kotek ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Haftowałam tego kota, to jedna z moich ulubionych prac:)Haftuję tylko przy świetle dziennym, staram się robić to starannie ale nie zawsze wychodzi równo:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś widziałam tego kotka na bocznym pasku Twojego bloga :) Ja też wolę haftować w świetle dziennym, ale teraz rzadki mi się to zdarza...

      Usuń
  19. Super haft, to oko zniewala:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kotek będzie piękny, to już widać. A robisz takim tempem, na jakie możesz sobie teraz pozwolić. Każdy krzyżyk przybliża Cię do końca, więc jest dobrze :)
    Uwielbiam równe krzyżyki i ja robię tak: parkuję ale całymi rzędami, by nie było widać linii pionowych ani zygzaków żadnych śmiesznych. Nie wyszywam stronami. Po wyhaftowaniu obcinam starannie nitki oraz zaprasowuję je w kierunku haftu, by nie przebijały przez kanwę na prawą stronę, bo to psuje efekt każdej pracy. Najczęściej wyszywam pojedynczą nitką więc tylko rozkręcam nitkę, gdy widzę, że się skręca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, jakie profesjonalne podejście. Jestem ciekawa, czy parkowanie stosujesz również przy małych hafcikach?

      Usuń
    2. Raju, to nie miało tak wyjść, nie tak przemądrzale heehhee.
      Uściślam - nie parkuję zawsze. Nie widzę powodu parkowania przy wzorkach "jak z kolorowanki dziecięcej", gdzie wiesz, są wielkie obszary danego koloru. Lubię parkować przy sepii. :)

      Usuń
  21. Byle do przodu! Będzie dobrze, choć czasem na efekt trzeba poczekać, to przecież sam proces jest przyjemny :)
    Ja haftuję małe formy, więc się pieszczę z każdym krzyżykiem, ale przy dużych mogłoby być różnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe jest piękne :D ja też lubię małe hafty, ten kociak to jeden z moich większych wzorów, idzie mi trochę opornie ;)

      Usuń
  22. co tam jakość krzyżyków, jaki kocur się wyłania ... mega jest!!

    OdpowiedzUsuń
  23. piękne kocie oko:) ja też staram się wyszywać równe krzyżyki, ale czasem coś nie wychodzi i nie przejmuję się tym zbytnio. Po wypraniu i wyprasowaniu przeważnie jest dobrze.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że nie ma co się aż tak przejmować ;)

      Usuń
  24. Krzyżykami się nie przejmuj :) Nie widać żeby były krzywe :) kot i tak wygląda imponująco.

    OdpowiedzUsuń
  25. kot wyjdzie przecudny! a co do jakości krzyżyków to wychodzę z założenia że to jak z obrazem : efekt fajnie prezentuje się z pewnej oddali, rzadko kto z lupą przygląda się z bliska (no chyba że chce dostrzec coś krzywego ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, i po tych wszystkich komentarzach sama sobie zdałam sprawę z tego, że wcale się tak nie przyglądam krzyżykom jak patrzę na czyjeś prace.

      Usuń
  26. Kocur pięknota - miłość ma od lat!
    Co do krzyżyków - są perfekcjonistki, są pasjonatki. Ładnie, równo w miarę i estetycznie tak - pilnowanie nitki, by równo i bez skrętów się kładła - nie. Noooo, chyba, że szkarada okrutna wyszła, to czasem tak.
    Kiedy górki i dolinki miast haftu się potworzyły...
    Zasadniczo, ma to być przyjemność dla Ciebie i relaks.
    Głowa do góry i haftuj dalej!
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, haftuję kiedy tylko mogę bez obsesyjnego sprawdzania każdego krzyżyka ;)

      Usuń
  27. Nie przykładam do tego szczególnej uwagi, nawet haftuje metodą własną, także krzyżyki równe nie są. Ale haftowanie to dla mnie przyjemność a nie psychoza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehhe aż jestem ciekawa tej własnej metody :D

      Usuń
  28. W zasadzie nigdy nie zwracałam na to uwagi. Jest jak jest i tyle :) chyba bym zwariowała jakbym odczuwała wewnętrzny przymus doskonałości :)a każdy nierówny krzyżyk traktuje jako dowód ze zostało zrobione ręcznie :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana narobiłas mi ochoty na ponownie xxx oka kota...jest jeszcze sowa z tej serii ale nie taka efektowna jak kot. Jeżeli chodzi o krzyżyki to ja akurat z tych perfekcyjnych jestem. Ogromnie mnie drażnią krzywe krzyżyki, wiec ja poprawiam. Jak juz ktos napisal, jak nitka nie jest poskrecana to raczej xxx wychodza rowno.Największy śmiech mam z moich pierwszych prac, gigantyczne krzyżyki i każdy jakiś kosławy haha ;) Twój kociak juz pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sowy nie widziałam :)
      Na razie odpuściłam sobie dopieszczanie każdego krzyżyka. Staram się jedynie, żeby nitki nie były poskręcane :)

      Usuń
  30. Super postępy pomimo okrojonego czasu :) Za niedługo mnie też to czeka :D Moje kolosy chyba będą miały przymusową długą przerwę...:D Co do równych krzyżyków, to ja głównie na drobnicy haftuję więc tam ciężko o krzywe xxx, ale na mniej gęstych kanwach nitek nie przekręcam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj tak tak, ciesz się haftowaniem póki możesz:D po tym kocie na pewno wrócę do małych wzorów, aby robić je krócej i po prostu częściej haftować coś nowego :)

      Usuń
  31. Cudne prace, cudne oko:))) pozwole sobie zostać na dłużej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że Ci się u mnie podoba :)

      Usuń
  32. uwielbiam koty! a ten już teraz wygląda pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Najważniejsze, że coś przybywa :).

    Wiesz, że ja się nad tym nigdy nie zastanawiałam ... Ale nie mam chyba jakiś brzydkich krzyżyków, to może automatycznie przekręcam nitkę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh może takie zdolne rączki masz, że nie musisz nic poprawiać :)

      Usuń
  34. Ciekawy haft! mi nie zawsze wychodzą równe krzyżyki, ale staram się je od razu poprawiać i faktycznie też czasem muszę jakby na nowo rozdzielić nitki bo się skręcają:)

    OdpowiedzUsuń