wtorek, 10 maja 2016

Nie taki len straszny...

Cześć :)

Stało się, postawiłam pierwsze krzyżyki na lnie :D

Zrobiłam kilka małych, trochę przypadkowych wzorków, na materiale, który otrzymałam do testów od Mamy Lidzi (dla niewtajemniczonych dodam, że jest to moja teściowa :)).

Najprawdopodobniej jest to Belfast 32 ct.


Łatwo nie było, bo jednak jak się nie ma wprawy, to trzeba się mocno skupić, aby nie pomylić "kratek". Oczywiście nie raz zaliczyłam prucie ;) Oczy też szybko mi się męczyły, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.

Tak czy tak, cieszę się, że się przełamałam. Haftowanie na lnie otwiera przede mną nowe możliwości. Ale Aidy wcale nie odstawiam w kąt i dalej będę haftować na niej moje ulubione, bajkowe obrazki :)

Jeśli haftujecie na lnie, to który materiał wybieracie?

Pozdrawiam!
Szarlotka

72 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. :) Mam jeszcze większy kawałek tego materiału, wystarczy na spory haft :)

      Usuń
  2. Najczęściej do tej pory była to aida. Ale len tez juz mam wypróbowany i haftuje się na nim super.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu mogłam zobaczyć jak wyglądają krzyżyki na lnie i efekt jest super :)

      Usuń
  3. Też już mam ćwiczenie na lnie za sobą i oczy szybko przyzwyczajają się do tego "jak stawiać" krzyżyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z czasem pewnie leci się z haftowaniem jak na aidzie :)

      Usuń
  4. Chyba jednak belfast. Haftowałam też na newcastle, ale 40ct i dla mnie to chyba za malutkie krzyżyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, krzyżyki na 40 ct muszą być maciupkie :D

      Usuń
  5. Czyli pierwsze koty za płoty ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze próby jak najbardziej udane :) Ja nadal nie mam odwagi spróbować haftowania na lnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najłatwiej pewnie byłoby Ci się za to zabrać, jakby Ci w ręce wpadły jakieś kawałki lnu, na właśnie takie próbne hafciki :)

      Usuń
  7. Wszystko zależy od wzoru. Niektóre szczególnie te bez tła aż sie proszą o len. Wzory całe zakrzyzykowane tylko na aidzie bo żal by mi było zakrywać len.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, szkoda ukrywać tak piękne materiały :)

      Usuń
  8. Pierwsze koty za płoty:) Mój faworyt to Belfast, ale pierwsze kroki zaczynałam na Caschel - odpowiednik aidy 14ct

    OdpowiedzUsuń
  9. Noo proszę. I ty dopiero teraz się chwalisz znajomością z Panią Krysią ? :D Chyba ci zazdraszczam :D

    Co do lnu to nie miałam nigdy sposobności próbować, i chyba nadal się go boję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą Panią Krysią, to nie bardzo rozumiem :)

      A do testów na lnie zachęcam, bardzo fajna sprawa.

      Usuń
  10. Pierwsze koty za płoty :) Fajnie, że się przełamałaś - na pewno niezłe cuda powstaną na lnie w Twoim wykonaniu :)
    Ja jeszcze się nie zdobyłam na odwagę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko się zdecydować, który obrazek wyhaftować jako pierwszy :)

      Usuń
  11. a ja przeczytałam tytuł posta : nie taki leń straszny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D polenić też się czasami trzeba ;)

      Usuń
  12. Ja od pierwszego xxx zakochałam się w lnie. Bardzo lubię Belfast ale świetny jest też nasz krajowy len.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już podzielam tę miłość :)

      Usuń
  13. Te małe wzorki wyszły super:)
    Najbardziej lubię właśnie len Belfast:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też się zabieram do wypróbowania go, a tobie wyszło świetnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za udaną próbę :)

      Usuń
  15. Każdy len jest wyzwaniem, haftować na takim materiale jest fascynujące, życzę jak najwięcej takich prac:). Pozdrawiam wiosennie:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu i pozdrawiam :)

      Usuń
  16. ja jeszcze nigdy nie próbowałam... ale bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że Twoje prace wyglądałyby jeszcze piękniej :)

      Usuń
  17. Ja się w lnie wprost zakochałam ;) Śliczne hafciki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś musi być ten pierwszy raz ;) dobrze wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Len jest super, ja uwielbiam :) Mój ulubiony to len obrazkowy 35 ct.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ten obrazkowy tez kiedyś spróbuję :)

      Usuń
  20. Ja już parę razy miałam w rękach len i w końcu nie zabierałam go do domu, jakoś tak mi z nim nie po drodze :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się na len jeszcze nie przełamałam.Nie wiem... mam niby w domu jakieś kawałki ale.... ciągle się waham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi przyjść odpowiedni moment ;)

      Usuń
  22. Raz tylko haftowałam na lnie, wyszło całkiem całkiem, ale to był tylko raz i na tym koniec, może kiedyś :) Ale Twoje hafciki super :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zanim zabiorę się za jakiś obrazek na poważnie (na lnie), to pewnie jeszcze trochę wody upłynie ;)

      Usuń
  23. Pięknie wyszedł hafcik,podziwiam,bo dla mnie len-niestety stanowczo nie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie ja też jakąś super fanką lnu nie jestem, ale kto wie ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Żadnym lnem nie gardzę :) Lubię chyba najbardziej perlen, belfast i floba superfine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię rozpoznanie, co to za materiały i jak z ich dostępnością :)

      Usuń
  25. Ja też już pierwszą próbę na lnie mam zaliczoną i mam w planach coś na lnie wyszyć. Próba super :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Pewnie Tobie też ciężko wybrać ten pierwszy wzór ;)

      Usuń
  26. Wyglada pięknie. Osobiście nie moge się przemoc by haftować na lnie. Powodzenia w praktykowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś Cię najdzie ochota na len, dzięki! :)

      Usuń
  27. Ładniutkie te małe hafciki - powstaje najbardziej autentyczny sampler :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, nawet nie pomyślałam, że to może być właśnie taki sampler. Fajnie to ujęłaś, dzięki :)

      Usuń
  28. Świetne hafciki, mam nadzieję pójść niebawem w Twoje ślady :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwsze koty za płoty, ja lubię belfast albo obrazkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu trzeba było się przełamać :)

      Usuń
  30. Piękne <3 Ja len kocham, moje oczy mniej; chociaż potrafią się dostosować :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłużej haftowałam, tym faktycznie było łatwiej. Pozdrawiam :)

      Usuń
  31. Pierwsze próby wyglądają super :) Swoją drogą ładne te maleństwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przy tych wzorkach z pomocą przyszedł mi Pinterest :)

      Usuń
  32. próby owocne, teraz czekam na większą formę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za większą formę jeszcze się nie zabrałam :)

      Usuń
  33. Nie taki wilk straszny:))
    Ja lubię Belfast i len obrazkowy od Permin of Copenhagen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Musze się wybrać na hafciarskie zakupy.

      Usuń
  34. Brawo, wydaje mi się, że będziesz coraz częściej haftować na lnie;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze mnie nie wciągnęło, za mało praktyki :)

      Usuń
  35. Pierwsze hafty na lnie za Tobą :) Kolejne, to już bajka będzie.

    OdpowiedzUsuń