poniedziałek, 14 lipca 2014

Tatty Teddy z bukietem kwiatów (koniec)

Cześć :)

Nie pytajcie ile to trwało, zdecydowanie zbyt długo ;)

Misiek jest gotowy, ale muszę przyznać szczerze, że backstitche na bukiecie rozłożyły mnie na łopatki. Zaczęłam je robić i potem chyba przez 2 tygodnie nie tknęłam haftu... :)


i poniżej wersja bez konturków, zdjęcie robione w dzień z bardziej naturalnymi kolorami:


Na jakiś czas zrobię sobie przerwę od tych miśków ;)

Pozdrawiam wakacyjnie,
Szarlotka

66 komentarzy:

  1. Umęczył misiek, umęczył... ale jaki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futerko poszło szybko, ale kwiatki były wykańczające :)

      Usuń
  2. Bardzo pracowity misio ale bez konturów to nie było by to. Jest śliczny :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do nich stosunek love&hate, pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Nie ważne ile trwało, liczy się efekt!:) Wyszło ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W końcu jak już zasiadłam do kwiatków, to zrobiłam je w 3 wieczory :)

      Usuń
  4. Kontury rzeczywiście dają w kość, ale to właśnie one pięknie wykańczają obraz. Słodki misio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak, dają popalić, ale i tak mam w planie jeszcze co najmniej 2 miśki z tej serii :)

      Usuń
  5. Wiem, wiem, wiem, wszystkie wiemy, ale efekt jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego nie ma co biadolić :D

      Usuń
  6. Wspaniały, wspaniały pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Szarlotko! Wcale się nie dziwię, ale miśki urocze:)) Wszystkie. I jak ich nie kochać?
    Z serdecznymi pozdrowieniami oczekująca kolejnego Pluszaka, Kajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kaju :) Dziękuję, kolejne misie na pewno będą. Na razie coś innego dla odmiany :)

      Usuń
  8. Naprawdę warto było się tak pomęczyć :) bo misiak prześliczny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) potwierdzam, warto było :)

      Usuń
  9. Kontury dają cały efekt i dodają uroku. Możesz być dumna ze swojej pracy, bo ślicznie tego miśka zrobiłaś.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że nie zaliczyłam przy tym mini ufoka ;)

      Usuń
  10. Napracowałaś się ale efekt powalający. Śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, sama radość czytać takie słowa :)

      Usuń
  11. Misiak słodki, haft wyszedł śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj sąsiadeczko,
    misior jest uroczy i cudowny. Mam ich troszkę w zasobach ale jakoś dużym kołem unikam, mimo, że są przepiękne.
    Twój wyszedł rewelacyjnie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden problem, już poszedł mail :)

      Usuń
  13. Ale za to jaki efekt ;o) cudny ;o)

    OdpowiedzUsuń
  14. O rany, zeszło mi się na dół i znalazłam przepiękny hafcior piłkarza. Kochana, mój syn jest bramkarzem i taki haft byłby cudownym prezentem dla niego. Czy o wzór mogę się uśmiechnąć??? Byłabym wdzięczna.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzorek wysłałam na adres mailowy, który masz podany w bloggerze. Mam nadzieję, że dojdzie. Tak się spieszyłam, że napisałam o tym, przy Twoim pierwszym komentarzu :)

      Usuń
  15. Nic dodać nic ująć nie lubię konturów ale bez nich... szkoda gadać Miś przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, muszą być i już :)

      Usuń
  16. O wow efekt jest powalający! Ale domyślam się że masę godzin i pracy musiałaś przy tym spędzić. Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszy był ten tymczasowy "odrzut" do haftowania tego wzoru, ale w końcu poszło :)

      Usuń
  17. O tak, pamietam jak miski TT potrafia dac w kosc:P Sama tylko 2 wyhaftowalam i to z rocznym odstepem pomiedzy. Twoj mis slodki! A bukiecik chyba wart byl tych meczarni:)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz już mogę powiedzieć, że warto było :) no i na pewno skuszę się jeszcze na inne miśki z tej serii :)

      Usuń
  18. O mamo...ja "zakochana" w backstitchach chyba bym poległa :)
    Ale Misiek jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhe :) chyba jesteś pierwszą osobą, która oficjalnie wyznaje miłość do backstitch'y :)

      Usuń
  19. wow! Wierzę, że się namęczyłaś przy konturkach, ale jaki efekt! zdecydowanie było warto! :) przepiękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się nie spodziewałam, że to konturki będą takim małym "koszmarkiem" :) dzięki ;)

      Usuń
  20. Zdecydowanie to największy minus misiów TT :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To ja chyba jakaś wybrakowana jestem, bo lubię bardzo takie "koszmarki" konturkowe haftować :)))
    Fajowy misio :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczny i taki słodki jest ten misiek!!! Te backstitche rzeczywiście potrafią dać w kość ale za to jaki efekt pozostawiają;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szarlotko, za bardzo lubisz te misie, by od nich robić sobie zbyt długie odpoczynki :) Misiu śliczniutki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wróciłam na stare smieci... Przeglądam blogi i patrzę, a tu praca wre u Ciebie :) Misiek wyszedł superowo! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejuniu, ten obrazek jest przeuroczy :) Warto się było przemęczyć, efekt jest niesamowity! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zapomniałam, że było ciężko ;)

      Usuń
  26. Miś przeuroczy :)
    Na tych hafcikach mozna połamac igły ale efekt super ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję :) w planach mam już kolejne dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Backstitch dał się Tobie we znaki ale misiu jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń